niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 7

*oczami Diany*

Głośna muzyka, alkohol, papierosy. To wszystko zgrywało się razem w klimacie imprezy. Siedzieliśmy w jednej z Vipowskich lóż. Nigdy nie miałam mocnej głowy, wiec już po 2 drinkach zaczęło mi się powoli kręcić w głowie. Wszyscy sączyli swoje kolorowe napoje. Ivy i Jimmy gdzieś zniknęli na parkiecie wśród tańczących par. Chciałabym żeby byli razem. Byli piękną parą. Właśnie Byli! Gdyby on Nie wyjechał wszystko byłoby piękne. W tej chwili chodziłabym z IV po salonach ślubnych w poszukiwaniu sukni.
- Chcesz jeszcze drinka?- zapytał mnie Harry.
Po alkoholu nie myślę już racjonalnie i ochotą kiwnęłam głową. Harry i Zayn wyszli z loży w stronę baru zostałam sama, czułam się trochę niekomfortowo.
- Co robisz w Blackpool?- zapytała Sophia.
- Pracujesz w tym hotelu?- wcięła się Perrie, według mnie nie należała do najmilszych, dobra! Szczerze nie należała nawet do miłych.
- Mieszkam tu, a hotel jest moich i Ivy rodziców, pomagamy tam.- wytłumaczyłam, próbując przekrzyczeć muzykę, choć i tak była już trochę stłumiona  z powodu położenia naszej loży.
- Ivy jest twoją siostrą?- zapytała Perrie z jeszcze większą wrednością i obrazą w głowie.
- Nie. Nasi rodzice mam na myśli jej i moich.- tłumacze blondynce.
Perrie tylko prychnęła pod nosem. Już jej nie lubię.
Harry wraca z dwoma drinkami i podaje mi jednego.
- Dziękuje.- mówię cicho i wtulam się w jego tors . Alkohol robi swoje.
- A gdzie Zayn?- pyta Perrie gdy zauważa brak swojego chłopaka.
- Wyszedł wcześniej niż ja.- Harry zaczął nerwowo się kręcić.
- Idę go poszukać.- Perrie wstała z miejsca i nie wiem dlaczego rzuciła mi pogardliwe spojrzenie.

*oczami Ivy*

Biegnąc zauważyłam przepychającego się w drzwiach Zayna. Ruszyłam za nim zachowując mały odstęp. W drzwiach rozejrzałam się w prawo i lewo i zobaczyłam Zayna znikającego za rogiem klubu próbującego nerwowo odpalić papierosa. Wyglądała na zdenerwowanego. Dlaczego? Pokłócił sie z Perrie? Szłam za nim, gdy straciłam go z oczu zobaczenie go ułatwiał mi dym, którego już odpalił.
Chłopak zatrzymał się na tyłach budynku i dalej wydmuchiwał dym z powolnego zabójcy. Rozważałam czy się odezwać. Mózg kazał wracać do Jimmiego i powiedzieć, że muszę to przemyśleć ale serce kazało zostać i rozmawiać z mulatem.
- Zayn?- w końcu wygrało serce.
- Pe... Ivy?- był nieco zdziwiony moją obecnością.
- Co ty tu robisz?
- Musiałam wyjść i się przewietrzyć.- nie wiedziałam co powiedzieć i ta odpowiedz wydawała sie najlepsza.
- A...a... J-Jimmy?- widać że się denerwował.
- Został.-wzruszyłam ramionami.
- Ale przecież ...- widział to wszystko ci się stało na parkiecie?
- To... to, to nic.-nie wiedziałam co powiedzieć,byłam trochę nieswoja.
- Nie rozumie.- zmarszczył delikatnie brwi.
Małe łzy zaczęły gromadzić się w moich oczach, gdy przypomniałam sobie wszystko co związane było z Jimmym.
- Ivy?- chyba zauważył mój nie pokój.
- Hmmm...- podniosłam wzrok na wysokości jego oczu.
- Co się stało?- czy Zayn nie rozumie, że niechałam opowiadać na jego pytanie!?
Usiadłam na murku i schowałam twarz w dłoniach.
- Ivy, wszystko w porządku?- zapytał.
- Nie! Nie Kurwa! Nic nie jest w porządku!- krzyknęłam na niego.
- Iv?- nie odszedł, został. Nawet gdy się na niego wydarłam za nic, został.
- Przepraszam  Zayn. Przepraszam.- rozpłakałam się, bo poczułam słoną ciecz na moich policzkach.
- Ivy, wszystko okej. Nic się nie stało.- usiadł obok mnie i zaczął gładzić po plecach.
- Co się stało?- chciał ze mnie to wszystko wyciągnąć.
- Ja i Ji-Jimmy byliśmy parą. Byliśmy szczęśliwi później on zaczął mnie zdradzać. Wybaczałam mu za każdym razem, później wyjechał do Canady i teraz zjawia zjawia się książę na białym koniu i myśli, że wszystko będzie jak dawniej. Przez te wszystkie lata cięłam się, zamykałam w pokoju, przeszłam próby samobójcze, a to wszystko z tęsknoty.- chlipałam.
Odpowiedziała mi cisza, która została przerwana kobiecym krzykiem pełnym nienawiści i zdenerwowania.
Perrie.
- Ty suko!- krzyknęła będąc blisko nas i ...( ciąg dalszy nastąpi)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

1 komentarz = nowy rozdział :)




4 komentarze:

  1. Super , błagam dodawajcie częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Możecie ustalić co ile będziecie dodawać nowe rozdziały? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz w tygodniu to na pewno ale nie ustalimy jakiegos wybranego dnia, poniewaz cos moze byc ze szkola albo jakis inny powod dla ktorego nie chcemu, alby na przyklad w okreslony dzien tygodnia dodawac rozdzialy. Zalezy to tez od tego czy mam wene i napisze, teoretycznie pisze z wyprzedzeniem ale Weronika tak szybko dodaje rozdzialy, ze sie juz nie wyrabiam XD. Tak wgl to dzieki, ze ktos wgl to czyta, ba komus to nawet do gustu przypadlo :P Rozpisalam sie ale tak juz zwiezle odpowiadajac na twoje pytanie to nie, nie ustalimy dnia ale raczej przewidujac to beda srody, wtorki, czwartki i ewentualnie weekend :)

    OdpowiedzUsuń