środa, 2 kwietnia 2014

Rozdzial 13

oczami Ivy*

Moje ciało wyginało się w rytmie melodii do piosenki '' Talk Dirty''.
- Talk dirty to me!- krzyknęłam.
- Ivy. Ivy!- Marko krzyknął z dołu, starając się przekrzyczeć Jason Derulo.
- Co?!- wyłączyłam piosenkę.
- Ktoś do ciebie!- kto to? Zayn! Całkowicie o nim zapomniałam.
- Idę!- jeśli mam iść muszę się przebrać, nie pójdę w dresach <klik>.
- Hej Iv!- drzwi do mojego pokoju się otworzyły, a w nich stanął mulat.
- Co ty tu robisz?- do cholery czego on chce! Nie mogłam zejść do niego na dół?!
- Ciebie też miło widzieć.- uśmiechnął się.
- Mogłam zejść na dół.- nie dawałam sobie zamydlić oczu.
- A może zostaniemy u ciebie?- czy on się wprasza?!
- Proponujesz mi, że możemy zostać u mnie?- jaki on ma tupet.
- Właśnie o tym mówię.- zaczął przeglądać zdjęcia stojące na mojej komodzie.
Westchnęłam głośno.
- Jaka słodka byłaś.- wskazał ruchem głowy na moje zdjęcie z czasów dzieciństwa.
- Ile miałaś wtedy lat?- co to przesłuchanie?
- Cztery.- sprzątałam ciuchy leżące na podłodze przed szafą i wrzuciłam je do garderoby.
- A tutaj?- niech on się już zamknie, bo ja dostanę nerwicy.
- Dziesięć.- mówiłam już przez zęby.
- Piękne.- niech on zamknie tę swoją piękną buźkę.
- Chcesz coś do picia?- musiałam być gościnna.
- A co proponujesz?- z oglądania zdjęć przeniósł swój wzrok na moje pamiątki o książki.
- Sok, woda, kawa może herbata?- czeka mnie ciężkie popołudnie, oj ciężkie.

*oczami Diany*
Umówiłam się z dziewczynami przed hotelem. Czekałam razem z Harrym, który cały czas przytulał mnie od tyłu. O umówionej godzinie z budynku hotelu wyszły Eleonour, Sophia i Perrie. Perrie patrzyła na mnie wzrokiem mordercy, tym bardziej, że uderzyłam ją dzisiaj lub też dlatego, że Harry cały czas przytulał mnie do swojego torsu.
- Hej.- przywitałam się . Gy podchodziłam do dziewczyn Harry niechętnie puścił mnie z jego troskliwego uścisku.
- Cześć.- Eleonour i Sophia przytuliły mnie po przyjacielsku, tylko Perrie stała i patrzyła na nas z obrzydzeniem.
- Idziemy?- Sophia złapała mnie za rękę.
- A co z Harrym?- pamiętam o mojej obietnicy, żeby zapytać się czy Harry mógłby pójść z nami.
- A co mam być?- Perrie odezwała się z dezaprobatą.
- Czy może iść?- nie zwracałam się do Perrie tylko do El i Sophia.
- Pa, pa Harry.- Sophia złapała mnie za rękę.
Odwróciłam się w stronę Loczka i bezgłośnie powiedziałam: ''Pa, przepraszam''.
Zdążyłam zauważyć tylko jak Harry pokazuje, że zadzwoni zanim odwróciłam głowę  i ruszyłam szybkim krokiem w kierunku jednej z galerii handlowej w Blackpool.
                                                                          ~*~
Cicha muzyka wydobywająca się z głośników, stłumione rozmowy, szczęk naczyń z kawiarni.Klimat centrum handlowego, był mi bardzo dobrze znany, całe dni spędziłam właśnie tutaj. Ja i Iv kochaliśmy zakupy. Właśnie Ivy ... Co ona teraz robi?
Weszliśmy wolnym krokiem do Zary i zaczęliśmy przeglądać ubrania wiszące ściśnięte na wieszakach.
- Diana, musisz to przymierzyć!- piszczy Eleonour wyciągając w moją stronę czerwoną sukienkę ze złotym zamkiem z tyłu. Materiał jest pofałdowany, oceniam, że będzie mi ona sięgała do połowy ud.
- El, nie wiem czy to dobry  pomysł.-krzywię się.
- Di, nie marudź! Będziesz wyglądała mrrrrh....- robi zabawną minę co sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
- Tam jest przymierzalnia.- Sophia włączyła się do rozmowy.
Wzdycham i biorę czerwony materiał. Moja sukienka, w której przyszłam zawisła na haczyku w kabinie. Teraz moje ciało oplata krwisto czerwona, krótka sukienka. Wszystkie moje krągłości były bardziej wyeksponowano. Sukienka ledwo zakrywała moją pupę.
- Diana, pokarz się!- zza zasłony udzielającej mnie od czekających dziewczyn słyszę głos El.
Wzdycham i odsłaniam granatowy materiał z wielkim, białym napisem Zara. Dziewczyny piszczą z zachwytu, tylko Perrie przygląda się tej scenie z zażenowaniem.
- Musisz ją mieć!- Sophia mierzy mnie wzrokiem z góry do dołu.
Przewracam oczami i z powrotem idę przebrać się w moją sukienkę. Chwilkę patrzę w lustro i nasuwa mi się określenie: ''dziwka'' trochę samokrytyki.
                                                                             ~*~
Stoję przed kasą i czekam na moją resztę i paragon. Nie wierzę, że właśnie kupiłam sukienkę szczytu kobiety spod latarni. Gdy już w portfelu znajduje sie reszta, a paragon zalega w torbie z sukienką wychodzimy z sklepu.
- Chodźmy na kawę.- zdołałam zauważyć, że to El jest jakby ''liderem''.
- Świetnie.- Perrie mówi sarkastycznie.
W końcu lądujemy w Starbucks czekając na dużą latte i sernik.
- Diana?- spoglądam w stronę Eleonour.
- Hmmm....
- Czy ty i Harry jesteście parą?- wiedziałam, że El jest jedną z tych osób, które nie uwijają w bawełnę ale, że walnie tak prosto z mostu.
- Nie, tak- westchnęłam.
-Nie wiem.
- Kochasz go?- Sophia była cała rozpromieniona.
Kiwnełam twierdząco głową.
- A on Ciebie?- Sophia dalej uśmiechała się szczerze.
Przypomniało mi się słowa Harrego : ''Kocham Cię!'', od razy uśmiech wtargnął na moją twarz.
- Tak.-bez wahania odpowiedziałam.
Naszą rozmowę przerwał kelner niosący nasze zamówienia. Jadłyśmy rozmawiając o wszystkim i o niczym.
- Idę do łazienki i zaraz wracam.- El podniosła się ze swojego dotychczasowego miejsca.
- Ja też.- Sophia i Eleonour oddalały się w stronę toalety.
Zostałam sama z Perrie. To są chyba jakieś żarty!?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszamy za opóźnienie!!!!!!!!!!!!

Przepraszamy, że krótki ale chciałyśmy dodać go jak najszybciej. Przestaliście coś komentować, mniej wejść. Co się dzieje? Proszę komentujcie to daje nam wielką radość. Kochamy was!!!!! Dziękujemy, ze jesteście z nami!!!!! :*** xoxo




 3 kom= 14 rozdział. Dodawajcie się do obserwatorów! 







4 komentarze:

  1. Super rozdział czekam na next, pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga http://paulina-my-dreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń